Całkiem spore miasto w rejonie kawowym, skąd wybrałem się dziś na wycieczkę po jednej z farm. Wreszcie wyjaśniło się dlaczego w Kolumbii serwowana kawa jest taka podła. Na krajowym rynku sprzedają tylko kawę drugiego i trzeciego sortu (czytaj odpadki), produkt pierwszej klasy idzie w całości na eksport :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz